Czy ta płyta była potrzebna?
(Nudny) hit “Hate That I Made You Love Me”
Ariana Grande odpowiada hejterom
UNIVERSAL MUSIC POLSKA
Mój problem z “Petal” jest jednak taki, że niemal cała płyta jest przeze mnie odbierana podobnie jak “Hate That I Made You Love Me” chwilę po premierze. Lubię mrok tych brzmień. Intro utworu “Like I Do” przypomina mi czołówkę serialu “Squid Game”. Ariana nigdy takie czegoś nie robiła. To przyjemne zaskoczenie, ponieważ spodziewałem się, że album będzie podobnie cukierkowy do “Eternal Sunshine”. Nie oznacza to jednak, że te płyty nie są do siebie zbliżone. Powiedziałbym, że “Petal” to zła siostra “Eternal Sunshine”. Zła, bo bardziej bezczelna i agresywna, ale zła też dlatego, że jest to po prostu gorszy album, który opowiada o praktycznie tych samych tematach. “Eternal Sunshine” to był w mojej ocenie najlepszy album Ariany Grande. Najbardziej dojrzały, świeży, łączący wszystkie jej najlepsze strony, jednocześnie pokazujący jej wrażliwość. “Petal” nie oferuje mi nic, co by mnie zszokowało. To projekt, który jestem w stanie przesłuchać od początku do końca bez przewijania. Mogę się przy nim zrelaksować, ale jednocześnie brakuje mi w nim bodźców. Mam wrażenie, że to miks wszystkiego, co od Ariany już dostaliśmy. Tematyka negatywnych stron sławy i miłość, to coś, o czym Ariana pisała już niejednokrotnie. Żałuję też, że Ariana nie wykorzystała swojego wokalnego potencjału. Nie ma tutaj żadnych popisów i choć absolutnie nie uważam, że wokaliści muszą drzeć się przez całą płytę, przyjemnie usłyszeć kilka takich smaczków. Mało która artystka może pochwalić się takim głosem jak Ariana, a na “Petal” tego nie słyszymy.
Obawiam się, że niestety ten album zostanie szybko zapomniany. Ariana ogłosiła przerwę w karierze po zakończeniu trasy koncertowej, a więc nie mamy co liczyć na kolejne teledyski czy występy. Muzycznie to się nie broni na tyle, aby przy tym zostać, a więc musimy liczyć na to, że długi odpoczynek sprawi, że Grande wróci pełna nowych inspiracji.
Mówiąc o hitach nie można wspomnieć o pierwszym singlu z nowej płyty, czyli “Hate That I Made You Love”. To nie jest utwór, w którym zakochałem się do pierwszego usłyszenia. Wydawał mi się nudny, zarówno produkcyjnie i wokalnie. Przypominał mi “Fortnight” od Taylor Swift i Post Malona, a tej piosenki również fanem nie byłem. Doceniałem jedynie lekko mroczną atmosferę, jaką da się wyczuć na nagraniu. Było to coś innego w porównaniu do ery “Eternal Sunshine”. Szybko się jednak okazało, że tekst “hate that I made you love me, sorry if I made me your type” nie mógł wyjść mi z głowy. Prosta, na pozór nudna kompozycja okazała się być zaraźliwa, skrojona pod hit. Pokazują to też wyniki w serwisach streamingowych, ponieważ to największy hit Ariany od wielu lat.
Album “Petal” ukazał się stosunkowo szybko po premierze poprzedniego krążka “Eternal Sunshine”. Na wcześniejszy album gwiazda czekała nam czekać prawie 6 lat. Tym razem przerwa była o wiele krótsza. Pojawiły się więc pytania: co ważnego Ariana Grande chce opowiedzieć światu? Co wydarzyło się w ostatnim czasie? Medialnie zawsze dużo dzieje się wokół gwiazdy, a ostatnie dwa lata były zdominowane przez filmy “Wicked”. W tym czasie nie brakowało ocen. Pierwsza duża rola aktorska Ariany jednych zachwycała, a inni ją krytykowali. Pojawiło się też dużo teorii spiskowych na temat jej relacji z Cynthią Erivo, a do tego dochodziły nieustanne spekulacje na temat jej możliwych zaburzeń odżywiania. Ariana postanowiła na to wszystko odpowiedzieć w piosence, która według mnie jest najlepszą na tym albumie. Mowa o tytułowym “Petal”. To utwór, który opowiada o nieustannych ocenach, z którymi muszą mierzyć się artyści. Ten przekaz osadzony jest w nieco trapowej produkcji, która fanom może przypominać momenty z kultowego krążka “Thank U, Next”. Nie bez powodu pojawiły się porównania do hitu “7 Rings”.
UNIVERSAL MUSIC · Premiera 31.07.2026 · POP · 12 UTWORÓW · 36 minut
"PETAL" nowy album ariany grande
PŁYTA MIESIĄCA
ARIANA GRANDE
Recenzja płyty „Petal” Ariany Grande
Cały świat mówi o Arianie Grande. Wraz z premierą jej nowej płyty “Petal” ukazał się teledysk, który wywołał debatę na temat zdrowia i wyglądu artystki. W atmosferze skandalu muzyka zeszła na drugi plan. Czy albumowi warto dać szansę?
Adrian Rybak
01.09.2026
★ CZYTAJ DALEJ
REDAKCJA
© 2026 ESKA STORY
ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl
Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Paula Dąbrowska, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak
Mój problem z “Petal” jest jednak taki, że niemal cała płyta jest przeze mnie odbierana podobnie jak “Hate That I Made You Love Me” chwilę po premierze. Lubię mrok tych brzmień. Intro utworu “Like I Do” przypomina mi czołówkę serialu “Squid Game”. Ariana nigdy takie czegoś nie robiła. To przyjemne zaskoczenie, ponieważ spodziewałem się, że album będzie podobnie cukierkowy do “Eternal Sunshine”. Nie oznacza to jednak, że te płyty nie są do siebie zbliżone. Powiedziałbym, że “Petal” to zła siostra “Eternal Sunshine”. Zła, bo bardziej bezczelna i agresywna, ale zła też dlatego, że jest to po prostu gorszy album, który opowiada o praktycznie tych samych tematach. “Eternal Sunshine” to był w mojej ocenie najlepszy album Ariany Grande. Najbardziej dojrzały, świeży, łączący wszystkie jej najlepsze strony, jednocześnie pokazujący jej wrażliwość. “Petal” nie oferuje mi nic, co by mnie zszokowało. To projekt, który jestem w stanie przesłuchać od początku do końca bez przewijania. Mogę się przy nim zrelaksować, ale jednocześnie brakuje mi w nim bodźców. Mam wrażenie, że to miks wszystkiego, co od Ariany już dostaliśmy. Tematyka negatywnych stron sławy i miłość, to coś, o czym Ariana pisała już niejednokrotnie. Żałuję też, że Ariana nie wykorzystała swojego wokalnego potencjału. Nie ma tutaj żadnych popisów i choć absolutnie nie uważam, że wokaliści muszą drzeć się przez całą płytę, przyjemnie usłyszeć kilka takich smaczków. Mało która artystka może pochwalić się takim głosem jak Ariana, a na “Petal” tego nie słyszymy.
Obawiam się, że niestety ten album zostanie szybko zapomniany. Ariana ogłosiła przerwę w karierze po zakończeniu trasy koncertowej, a więc nie mamy co liczyć na kolejne teledyski czy występy. Muzycznie to się nie broni na tyle, aby przy tym zostać, a więc musimy liczyć na to, że długi odpoczynek sprawi, że Grande wróci pełna nowych inspiracji.
UNIVERSAL MUSIC POLSKA
Czy ta płyta była potrzebna?
Ariana Grande odpowiada hejterom
(Nudny) hit “Hate That I Made You Love Me”
Mówiąc o hitach nie można wspomnieć o pierwszym singlu z nowej płyty, czyli “Hate That I Made You Love”. To nie jest utwór, w którym zakochałem się do pierwszego usłyszenia. Wydawał mi się nudny, zarówno produkcyjnie i wokalnie. Przypominał mi “Fortnight” od Taylor Swift i Post Malona, a tej piosenki również fanem nie byłem. Doceniałem jedynie lekko mroczną atmosferę, jaką da się wyczuć na nagraniu. Było to coś innego w porównaniu do ery “Eternal Sunshine”. Szybko się jednak okazało, że tekst “hate that I made you love me, sorry if I made me your type” nie mógł wyjść mi z głowy. Prosta, na pozór nudna kompozycja okazała się być zaraźliwa, skrojona pod hit. Pokazują to też wyniki w serwisach streamingowych, ponieważ to największy hit Ariany od wielu lat.
Album “Petal” ukazał się stosunkowo szybko po premierze poprzedniego krążka “Eternal Sunshine”. Na wcześniejszy album gwiazda czekała nam czekać prawie 6 lat. Tym razem przerwa była o wiele krótsza. Pojawiły się więc pytania: co ważnego Ariana Grande chce opowiedzieć światu? Co wydarzyło się w ostatnim czasie? Medialnie zawsze dużo dzieje się wokół gwiazdy, a ostatnie dwa lata były zdominowane przez filmy “Wicked”. W tym czasie nie brakowało ocen. Pierwsza duża rola aktorska Ariany jednych zachwycała, a inni ją krytykowali. Pojawiło się też dużo teorii spiskowych na temat jej relacji z Cynthią Erivo, a do tego dochodziły nieustanne spekulacje na temat jej możliwych zaburzeń odżywiania. Ariana postanowiła na to wszystko odpowiedzieć w piosence, która według mnie jest najlepszą na tym albumie. Mowa o tytułowym “Petal”. To utwór, który opowiada o nieustannych ocenach, z którymi muszą mierzyć się artyści. Ten przekaz osadzony jest w nieco trapowej produkcji, która fanom może przypominać momenty z kultowego krążka “Thank U, Next”. Nie bez powodu pojawiły się porównania do hitu “7 Rings”.
UNIVERSAL MUSIC · Premiera 31.07.2026 · POP · 12 UTWORÓW · 36 minut
"PETAL" nowy album ariany grande
PŁYTA MIESIĄCA
ARIANA GRANDE
Recenzja płyty „Petal” Ariany Grande
Cały świat mówi o Arianie Grande. Wraz z premierą jej nowej płyty “Petal” ukazał się teledysk, który wywołał debatę na temat zdrowia i wyglądu artystki. W atmosferze skandalu muzyka zeszła na drugi plan. Czy albumowi warto dać szansę?
Adrian Rybak
01.09.2026
★ CZYTAJ DALEJ
Karol Gruszka, Karina Mozolewska, Piotr Dąbrowski, Paweł Wypych, Dominika Łapińska, Krzysztof Dąbrowski, Tomasz Pietrzyk, Mateusz Reska, Alicja Nochowicz, Maksymilian Kluziewicz, Adrian Rybak, Paula Dąbrowska, Karolina Piątkowska, Natalia Nowecka, Julita Buczek, Damian Bobrowski, Jakub Grzechowiak
© 2026 ESKA STORY
ESKA STORY · CYFROWY MAGAZYN ESKA.pl
REDAKCJA
